O Autorce Aktualno¶ci Galeria Linki Kontakt

Ksi±żki


Mój kochany kotopies

       Gałgankowy, kolorowy tułów pasował  zarówno do kota jak i do psa. Ale jak na kota, ogon był zdecydowanie za krótki. A smukły pyszczek z zielonymi ¶lepiami wcale nie miał w±sów.
- Tyle lat szyję pluszowe zwierzaki i pierwszy raz wyszedł mi taki cudak. Ni kot, ni pies. Taki Kotopies - powiedziała z niezadowoleniem w głosie pani Jola i wrzuciła zabawkę do wiklinowego kosza, w którym leżały skrawki materiałów i futerek.
       Potem kosz wraz z cał± zawarto¶ci± został wyniesiony na strych.
       Na piętrze domu powstawały nowe kotki, pieski, nawet niedĽwiadki z kolorowymi plecaczkami, a Kotopies jak leżał na strychu, tak leżał. Coraz bardziej smutny i coraz bardziej zakurzony.
Którego¶ dnia, na strychu, pojawiły się dzieci. Bawiły się w szukanie skarbu. Mała Dziewczynka i Chłopiec. Przyjechali na parę dni do swojej babci, pani Joli.
- Patrz, co znalazłam! - zawołała Mała Dziewczynka i pokazała Chłopcu zakurzonego pluszaka. - To chyba… kot.
- Pies - poprawił j± Chłopiec. - Kot miałby w±sy. A ten nie ma. I inne łapy. Zreszt± wszystko jedno. Doczepimy mu skrzydła z kartonu i będzie udawał potwora. Ale z niego paskuda! - za¶miał się, a Kotopies posmutniał.
      Mała Dziewczynka zniosła pluszaka ze strychu, chciała zawi±zać mu kokardę na szyi i przedstawić pozostałym zabawkom, ale zapomniała o tym wszystkim, bo Chłopiec zaproponował jej wycieczkę nad staw.
      Wakacje Małej Dziewczynki i Chłopca dobiegały końca. Dzieci miały wrócić  do swojego domu, w wielkim mie¶cie. W ostatniej chwili, gdy wsiadały do samochodu, Mała Dziewczynka zauważyła porzuconego Kotopsa w k±cie korytarza. Zrobiło jej się przykro, bo wygl±dał na bardzo nieszczę¶liwego i bardzo samotnego, więc czym prędzej zapakowała go do swojego zielonego plecaka.
      Gdy przyjechali do domu, najpierw mama wyk±pała Mał± Dziewczynkę, a potem ta, wyk±pała pluszaka. Wylała na niego dużo szamponu i wyszorowała szczotk±. Kotopsu nawet  to się podobało. Nie podobało mu się za to suszenie suszark±.
- Ładny ma pyszczek - powiedziała Mała Dziewczynka, gdy pluszak już wysechł i zacz±ł układać się do spania na puchatym ręczniku.
- Z w±sami byłby ładniejszy - za¶miał się Chłopiec.
- Mnie się i tak podoba - u¶miechnęła się i cmoknęła Kotopsa w kolorowe ucho.
      Kotopies zamieszkał w pokoju Małej Dziewczynki.
      W dzień siedział na jej biurku i patrzył, jak odrabia lekcje. Najbardziej lubił, gdy pisała literki. Na pocz±tku wszystkie były krzywe, z czasem zaczęły wygl±dać coraz ładniej. Podobało mu się również, gdy Mała Dziewczynka rysowała.
       I cały czas do niego mówiła. To było najwspanialsze. Opowiadała o szkole, o koleżankach, o tym, co przeczytała w ksi±żce, kogo spotkała w sklepie, gdy Mama wysłała j± po mleko, o lekcjach rysunku i angielskiego. Gdyby Kotopies potrafił mówić, mógłby pochwalić się, ile zna angielskich słówek. Prawie tyle samo, co jego mała przyjaciółka.
      W nocy spali na jednej poduszce.
      Kotopies jeszcze nigdy nie był tak szczę¶liwy. Pokochał swoj± przyjaciółkę całym trocinowym serduszkiem.
      Którego¶ dnia, do Małej Dziewczynki przyszły jej koleżanki ze szkoły. Pograły chwilę na komputerze w dużym pokoju, a potem zaczęły się bawić lalkami.
- Ale brzydal - za¶miała się naraz Jaka¶ Dziewczynka na widok Kotopsa siedz±cego na biurku.
- Okropny - przytaknęła Inna Dziewczynka.
- Ja go bardzo lubię - powiedziała Mała Dziewczynka, a szczę¶liwy Kotopies u¶miechn±ł się do niej.
- Mam takiego wielkiego białego misia. O, takiego - zamachała rękami Jaka¶ Dziewczynka.- Był bardzo drogi. Chyba najdroższy w sklepie - dodała z dum± w głosie.
- A ja dostałam od cioci żółciutk± żyrafę - pochwaliła się Inna Dziewczynka. - Z Paryża. A ty sk±d masz tego dziwaka?
- Ze strychu babci.
- Ja to wstydziłabym się  bawić tak± brzydk± i star± zabawk±!
      Jaka¶ Dziewczynka i Inna Dziewczynka parsknęły  ¶miechem. Kotopsu zrobiło się przykro. I nie dlatego, że został tak nazwany, ale na widok smutnej miny swojej przyjaciółki


 Najnowsze komentarze czytelników Dodaj komentarz 
  żal
 aaa /30-11-2010 10:31:01/  żal
 Zobacz wszystkie komentarze [1]



"Literatura" 2008