O Autorce Aktualno¶ci Galeria Linki Kontakt

Ksi±żki


Anatol i przyjaciele



Pluszowy zaj±c Anatol, sympatyczny dinozaur Plotek i malutka Ola zamieszkali razem. Wspólnie rozwi±zuj± codzienne problemy, bawi± się, zapraszaj± do domku kolegów, wyruszaj± na wyprawy  po parku. S± prawdziwymi przyjaciółmi, takimi na dobre i na złe.



Jak Ola zaprosiła kilka koleżanek

W ¶rodę Ola doszła do wniosku, że ma już po dziurki w nosie chodzenia po drzewach, budowania rakiet kosmicznych, grania w guziki i pływania po kałużach w papierowych okręcikach. Owszem, to były miłe zabawy, ale ile można w kółko robić to samo?
– Pobawmy się w co¶ innego – wysapała. Przyjaciele wła¶nie zakończyli mecz piłki nożnej. Ksawery był sędzi±.
– Ale w co? – spytał Anatol, otrzepuj±c błoto z łap, na których było go bardzo dużo, i z uszu, na których było go jeszcze więcej. Podczas meczu stał na bramce i bronił z prawdziwym po¶więceniem. Nie pu¶cił żadnego gola. – W chowanego?
– Eee, to nudne – skrzywił się Plotek. – W chowanego bawili¶my się wczoraj.
– I przedwczoraj – przypomniała Ola. – I już nie bawię się w chowanego, bieganego, krzyczanego, plutego i przewracanego. Przynajmniej w tym miesi±cu.
– To sama co¶ wymy¶l – zaproponował zaj±c, zgrzytaj±c zębami, bo wła¶nie chciał bawić się w krzyczanego.
– Kiedy ja nie wiem co! – pisnęła Ola. – Ja chcę jak±¶ zabawę, tak± o, o tak±... – tu wykrzywiła się i pomachała łapkami raz w prawo, raz w lewo. – Rozumiecie?
– Nie – odpowiedzieli jednocze¶nie Plotek, Ksawery i Anatol.
– Nic a nic – dodała od siebie sroka Justyna, która przyleciała pochwalić się nowymi koralami, ale zapomniała o tym całkowicie, widz±c rozsierdzon± Olę.
– Oj, oj, nie mam już do was siły – jęknęła Ola. – I co ja mam zrobić?
– IdĽ na spacer po parku – poradził Plotek. – Mnie to zawsze pomaga.
Ola, co prawda, nie wiedziała, w czym ten spacer ma jej pomóc, ale ruszyła przed siebie. Plotek miał chyba rację, bo ledwo uszła dwa kroki, co¶ jej przyszło do głowy. Czym prędzej wróciła do przyjaciół.
– A jakbym tak... Jakby Ola spotkała jakie¶ koleżanki do zabawy, to co? – spytała z poważn± min±.
– To niech się Ola z nimi pobawi – odparł Plotek i podskoczył.
– A mogłabym je zaprosić do domku?
– Oczywi¶cie – u¶miechn±ł się Anatol. – Jak najbardziej.
Kiedy po zabawie w krzyczanego i plutego Anatol i Plotek wrócili do domku, ujrzeli niezwykły widok. Gdzie tylko spojrzeć, wszędzie roiło się od czarnych mrówek. Między nimi pobłyskiwały kryształki cukru.
– Co tu się dzieje? – wyj±kał Anatol. Miał wrażenie, że ¶ciany i sufit się ruszaj±.
– Zaprosiłam kilka koleżanek z mrowiska! – wrzasnęła Ola gdzie¶ z wysoko¶ci żyrandola.
– Kilka?
– Pozostałe przyjd± za chwilę!
– A co robicie? – spytał Plotek.
– Na razie mamy podwieczorek. Taki dziewczyński podwieczorek – piszczała szczę¶liwa mrówka. – A potem się pobawimy. W mrówczanego.


   Dodaj komentarz 



Literatura, 2009